Może zdarzyło ci się kiedyś wyjąć pranie z pralki i zorientować się, że brakuje jednej skarpetki. Zaczyna się wtedy przeszukiwanie bębna, kosza na brudy, podłogi… a skarpetki jak nie było, tak nie ma.
To, czego często nie bierzemy pod uwagę, to fakt, że pralka mogła dosłownie „zjeść” skarpetkę (albo inną małą część garderoby). Pralki potrafią być „głodne” i istnieją badania pokazujące, że znikające skarpetki to dużo częstszy problem, niż się wydaje. Zanim jednak zadzwonisz po serwis, warto przyjrzeć się kilku szczegółom.
Domowy trójkąt bermudzki
Najczęściej giną małe rzeczy: skarpetki (zwłaszcza krótkie, sportowe), małe chusteczki, elementy bielizny. Czasem wcale nie chodzi o to, że wcisnęły się w rękaw koszuli czy nogawkę spodni – po prostu w ogóle nie ma ich w bębnie, gdy wyjmujesz pranie.
To na tyle powszechne zjawisko, że doczekało się nawet swojego „święta”: istnieje Światowy Dzień Zaginionych Skarpetek obchodzony 9 maja.
W jednym z badań przeprowadzonych przez firmę Samsung wykazano, że użytkownicy pralek w Hiszpanii gubią średnio 1,3 skarpetki miesięcznie. Daje to około 15 skarpetek rocznie i nawet ponad 1 200 w całym życiu.
Brzmi jak magia, ale wyjaśnienie jest dość logiczne i wynika z tego, jak działa pralka. Żeby zrozumieć, dlaczego znikają małe ubrania, trzeba przyjrzeć się kolejnym etapom prania. Kluczowy jest tu zwłaszcza wirowanie.
Co dzieje się podczas wirowania
Podczas wirowania bęben obraca się z bardzo dużą prędkością. Mokre, lekkie i małe elementy garderoby mogą mocno przylegać do ścian bębna. Siła odśrodkowa sprawia, że łatwiej wciskają się w szczeliny i otwory w pralce.
Bęben pralki jest pełen małych perforacji – to przez nie wpływa woda, detergent, płyn do płukania, a na końcu odprowadzana jest woda po praniu. Za bębnem znajduje się drugi, zewnętrzny „bęben” – zbiornik, który go otacza.
Jeśli mała skarpetka dostanie się przez otwory bębna do przestrzeni między bębnem a zbiornikiem, praktycznie znika z pola widzenia. Dla użytkownika wygląda to jak zniknięcie w „czarnej dziurze”.
Gdzie naprawdę znikają skarpetki
Głównym „podejrzanym” jest zwykle gumowy kołnierz (uszczelka) między drzwiami a bębnem. Małe rzeczy łatwo się tam zatrzymują, a później mogą zostać porwane dalej do środka pralki – w stronę zbiornika, pompy czy węża odpływowego.
Jeśli skarpetka lub inny drobiazg dotrze do układu odpływowego, bywa, że da się go stosunkowo łatwo wyjąć, np. przez filtr pompy. Znacznie gorzej, gdy utknie w samej kuwe (zbiorniku) – wtedy bez rozbierania pralki trudno ustalić, gdzie dokładnie się znajduje.
W sieci można znaleźć wiele filmów i relacji serwisantów, którzy podczas naprawy pralek wyciągali ze środka całe „kolekcje” zgubionych rzeczy: fiszbiny od biustonoszy, chusteczki, skarpetki i inne drobiazgi. To nie żaden trójkąt bermudzki, tylko efekt konstrukcji urządzenia i fizyki wirowania.
Jak zmniejszyć ryzyko gubienia skarpetek
Najprostsze sposoby to lepsza organizacja prania i zabezpieczenie małych elementów garderoby. Pomagają zwłaszcza:
- parowanie skarpetek przed praniem (spinacze, klipsy do skarpet),
- pranie skarpet i drobiazgów w specjalnych materiałowych woreczkach do prania,
- regularne sprawdzanie gumowej uszczelki przy drzwiach przed i po praniu,
- unikanie przeładowywania bębna, żeby ubrania miały mniej okazji do wciskania się w szczeliny.
Niektórzy wkładają jedną skarpetkę w drugą przed praniem. To może ograniczyć ryzyko zgubienia, ale ma wadę: taki „zestaw” gorzej się dopiera, bo detergenty i woda trudniej docierają do środka.



