Jak wyjaśnić znikanie skarpetek w pralce?

Jak wyjaśnić znikanie skarpetek w pralce?

To jeden z największych domowych „misteriów”: co dzieje się ze skarpetkami, które znikają w trakcie prania? Wkładamy je do bębna parami, a przy składaniu prania nagle okazuje się, że jedna została sama. Co takiego dzieje się w środku pralki, że skarpetki jakby się tam ulatniają? I dlaczego akurat one znikają najczęściej? A może wcale nie było pary już na etapie wkładania do kosza na pranie? Pytań jest sporo.

Choć temat stał się przedmiotem żartów i symbolem codzienności, zjawisko „osieroconej skarpetki” nie jest całkiem błahe – doczekało się nawet mniej lub bardziej poważnych badań. Jedno z nich, przeprowadzone w Wielkiej Brytanii, oszacowało, że przeciętna osoba „traci” około 15 skarpetek rocznie. W ciągu życia daje to średnio 1 264 skarpetki, co oszacowano na koszt około 3 200 euro. W pięcioosobowej rodzinie dawałoby to 75 skarpetek „połkniętych” przez pralkę rocznie. Nawet jeśli są małe, pralka ma przecież ograniczoną pojemność. Czy da się to racjonalnie wyjaśnić?

Część prawdy w „micie”

Czy znikanie skarpetek to mit, czy rzeczywistość? Jest w tym zjawisku odrobina prawdy. Mało kto liczy dokładnie sztuki bielizny przy wkładaniu do prania. Możliwe więc, że skarpetka, która wychodzi z pralki samotna, już samotna trafiła do kosza.

Zdarza się jednak, że skarpetki faktycznie znikają wewnątrz urządzenia. Pod wpływem siły odśrodkowej małe skarpetki są „wpychane” przez większe ubrania w stronę krawędzi bębna i drzwiczek. Gumowy fartuch (uszczelka) wokół bębna również jest wtedy silnie dociskany. W efekcie powstaje szczelina między wanną pralki a bębnem, zwykle zasłonięta przez uszczelkę, przez którą nieszczęsne skarpetki mogą się przecisnąć. I już – „połknięte”! Po zakończeniu prania uszczelka wraca na miejsce i nikt się nie domyśla, że za nią kryją się zaginione skarpetki.

Można to łatwo sprawdzić. Skarpetki, które utkną za uszczelką, nie mają już innej drogi ucieczki. Wystarczy delikatnie odchylić gumę wokół bębna – czasem można tam znaleźć prawdziwy „skarb”. Trzeba jednak robić to ostrożnie, bo uszczelka odpowiada za szczelność pralki. Jej uszkodzenie może prowadzić do wycieków, awarii i ostatecznie do poważnej usterki. Dla bezpieczeństwa przed taką „eksploracją” warto odłączyć pralkę od prądu.

Inna możliwość to wciągnięcie skarpetki do węża odpływowego podczas wypompowywania wody. W takim przypadku nie ma już szans na odzyskanie ulubionej skarpetki – kończy samotną drogę w kanalizacji. Jeśli jednak podejrzewasz, że dzieje się to często, warto zareagować, bo powtarzające się takie sytuacje mogą w dłuższej perspektywie doprowadzić do zatkania odpływu.

Aby ograniczyć znikanie skarpetek z powodów „technicznych”, można zastosować kilka prostych rozwiązań. Jedno z nich to wiązanie skarpetek w pary przed praniem – jako większy element trudniej im wcisnąć się pod uszczelkę czy do odpływu. Drugie to używanie specjalnego woreczka do prania, w którym umieszcza się małe rzeczy: skarpetki, bieliznę i inne drobne tekstylia. Dodatkowo chroni on delikatne tkaniny przed uszkodzeniem.

Najczęstsze przyczyny są „ludzkie”

Jak w przypadku wielu „niewyjaśnionych” zjawisk domowych, ogromna część problemu leży po naszej stronie. Pralka jest wygodnym „kozłem ofiarnym”, ale w większości przypadków to nasze nawyki są odpowiedzialne za znikanie skarpetek.

Do zguby może dojść jeszcze przed praniem albo już po nim. Skarpetka może się zgubić podczas przenoszenia brudnego prania, zostać w koszu, spaść między kosz a pralkę. Może też przyczepić się elektrostatycznie do innego ubrania albo wcisnąć w prześcieradło czy poszwę na kołdrę i pozostać w nich niewidoczna po wyjęciu prania.

Podczas rozwieszania skarpetka znowu może się przykleić do innego ubrania, spaść za mebel, utknąć w zakamarku. Zresztą nie tylko skarpetki się gubią, ale akurat one występują parami, więc ich brak jest od razu widoczny – zostaje po nich samotna partnerka.

Trzeba też pamiętać, że skarpetki, jak każde ubranie, się zużywają. Przecierają się, dziurawią, w końcu nadają się tylko do wyrzucenia. Najczęściej wyrzucamy jedną, tę bardziej zniszczoną, a jej para pozostaje w szufladzie jako „sierota”.

W dużych gospodarstwach domowych, gdzie praniem zajmuje się kilka osób, łatwo przerzucić odpowiedzialność na kogoś innego. Im więcej osób bierze udział w sortowaniu, praniu, rozwieszaniu, składaniu, tym więcej okazji, by skarpetka się zgubiła. A skoro „ktoś inny” jest odpowiedzialny, to „ktoś inny” powinien jej szukać. Nikt więc nie sprawdza dokładnie wnętrza pralki, nie wytrzepuje pościeli, nie zagląda pod meble – i skarpetka przepada na dobre.

Okazuje się, że osoby mieszkające samotnie rzadziej mają problem z pojedynczymi skarpetkami niż mieszkańcy dużych domów. Większe gospodarstwo to więcej prania, częstsze uruchamianie pralki, więcej obowiązków i zmęczenie, które sprzyja drobnym przeoczeniom – a tym samym większej liczbie „zaginionych” elementów garderoby.

Proste sposoby na ograniczenie znikania skarpetek

  • Sprawdzaj i licz pary skarpetek przy wkładaniu do kosza i do pralki
  • Używaj woreczków do prania na skarpetki i drobną bieliznę
  • Delikatnie kontroluj przestrzeń pod uszczelką bębna (przy odłączonej pralce)
  • Po praniu dokładnie wytrzepuj prześcieradła, poszwy i duże ubrania
  • Regularnie zaglądaj za pralkę, pod kosze i meble w pobliżu
  • Wyrzucając zniszczoną skarpetkę, od razu usuń także jej parę lub przeznacz ją na szmatkę

Zagadnienie, które wciąż fascynuje

Temat, choć błahy, bardzo wielu ludzi naprawdę ciekawi. Dwóch badaczy – psycholog i statystyk – opracowało nawet wzór pozwalający przewidzieć prawdopodobieństwo zgubienia skarpetki podczas prania. Uwzględnia on cztery czynniki: wielkość prania, złożoność procesu (liczba etapów, rodzaj sortowania), stosunek domowników do prania oraz poziom uwagi poświęcany całemu procesowi.

Skąd tak duże zainteresowanie czymś tak prozaicznym? Ten drobny problem dobrze pokazuje wyzwania współczesnego życia domowego: większy podział obowiązków, zmianę ról w domu, ale też coraz bardziej skomplikowaną logistykę codziennych zadań w świecie, w którym wszyscy są bardzo zajęci. Każde drobne „zakłócenie” potrafi nas zirytować – a nic nie obrazuje tego lepiej niż jedna samotna, jakby złośliwie uśmiechnięta skarpetka bez pary.

Przewijanie do góry